piątek, 4 stycznia 2008

mind-blowing 2007

to tylko 17 z wielu momentów, w których widziałem magię iskrzącą się na rzęsach:























[16.09, bruksela, belgia, this year has blown my mind off]
















[31.12, genewa, szwajcaria, pędząc ku ostatnim godzinom]





























[31.12, nyon, szwajcaria, pragniemy przeżywać]















[1.08, yogyakarta, indonezja, 18 sekund po zachodzie słońca]


























[12.07, angkor wat, kambodża, zmień punkt widzenia]















[13.07, siem reap, kambodża, szczęśliwy, mimo, że nie europejczyk]















[16.07, pai, tajlandia, małe królestwo]
















[21.10, aran islands, irlandia, czuję, że ktoś tu żył przed chwilą]


























[29.07, gunung bromo i gunung semeru, najpiękniejszy dzień w życiu]















[23.09, kopenhaga, dania, piątezzo italiano fiesta pasta]















[29.09, sztokholm, szwecja, mgła i wyspy pełne duchów]

























[29.12, lozanna, szwajcaria, gawędząc z łabędziem o pogodzie]
















[02.11, kopenhaga, dania, prawdziwe oblicze ujawnia się tylko w helloween]















[17.05, seoul, korea, przyjechała, whatever]















[3.10, seoul, korea, this city never sleeps]
















[14.04, busan, korea, czasem nawet mnisi wożą się brykami i dzwonią do panienek]








[26.05, jeju, korea, tylko snu przez rok brakowało]

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Fajnie mieć Kolegę, dzięki któremu poznaje się różne zakątki świata. Trzymaj się Tomku, pozdrawiam :)